wtorek, 17 września 2013

Zacznę dziś od dobrej rady, dla siebie samej:) Przygotowanie ciasta drożdżowego plus dwoje małych dzieci nie idzie ze sobą w parze:) Wczoraj piekłam bułeczki cebulowe wg przepisu Dorotki (z mojej ulubionej pysznej strony), drożdżowe, z dodatkiem ziół prowansalskich...naprawdę aromatyczne. Co prawda brakuje mi w nich jeszcze soli. Czegoś do podkreślenia smaku samej bułki, samego ciasta. Ale zawsze można taką bułeczkę zjeść z masełkiem czosnkowym, zimnym masłem i serkiem śmietankowym.

Kocham moją Rodzinkę. Marysia jest cudowna! Ma te swoje poranne, południowe, wieczorne fochy. Naburmuszoną minę, kwaśną, jak to mówię. Ale gdy się uśmiecha i przekonana o "samodzielności" podjętej właśnie decyzji energicznie przytakuje - to jest TO:) Ma tyle własnych przemyśleń, swój świat. Lubi przemeblowania w pokoiku, tak jak ja:) Również wczoraj ustawiłam Jej łóżko inaczej, niż zwykle. Przespała w nim całą noc!:)


Jak na FM, tak i tu muszę wkleię moje ulubione zdjęcie z zeszłego roku. A właściwie kolaż - pieczołowicie i w zachwycie nazbierane kasztany i soczysta wrześniowa lawenda...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...