wtorek, 1 października 2013

Ryan

Ostatnio wzdycham sobie platonicznie do...Ryan'a Goslinga:) Jako nastolatka po cichu gardziłam miłostkami koleżanek i wieszaniem plakatów na ścianach. Przez całą podstawówkę i liceum chodziłam równolegle do szkoły muzycznej, więc większość czasu, który rówieśnicy spędzali na spotkaniach, zabawach, słuchaniu swoich idoli, ja ćwiczyłam grę na fortepianie (w domu na pianinie, ku niewątpliwej zgrozie moich sąsiadów), chodziłam na zajęcia z kształcenia słuchu, harmonii i historii muzyki. Odkąd zaczęłam studia - grałam na pianinie może kilka razy. Trudno powiedzieć dlaczego, chyba nie czułam takiej potrzeby. W każdym razie sama zdaję sobie sprawę z tego, że to dziwne:)
Ale wracając do Ryana - po prostu uwielbiam jego miny, ten uśmiech.. po prostu twarz:) ot, tak:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"wyjdź ze mną na deszcz"

"wyjdź ze mną na deszcz" z płyty "Mój dom", Kortez Od kilku dni chodzę, jak zaczarowana. Zresztą, nie tylko ja.....