wtorek, 5 listopada 2013

emocje

Dobrze jest po paru latach TYLKO bycia w ciąży, bycia mamą karmiącą, bycia mamą dwóch małych Szkrabów, pomału odkrywać i budzić w sobie pełne garście emocji, przeróżnych uczuć, odczuć i przemyśleń. Wracam do samej siebie.
Obecnie mieszają się we mnie smutek z żalem - ze względu na chorobę mojej Babci i coraz bardziej skomplikowaną sytuację w Rodzinie. Na szczęście nie dotyka to mojej najbliższej Trójeczki, ale chciałabym móc pomóc Mamie, która opiekuje się Babcią. Jest wyczerpana fizycznie i psychicznie, a w dodatku Dziadek swą starością rani.

Przytulam się do moich Dzieci...Marysia - pełna dziecięcej elokwencji - opowiada mi swój świat, chwali umiejętnością robienia "jaskółki" i fikołka w przód.
Janek z trudem radzi sobie z opanowaniem i zrozumieniem własnych emocji, często płacze i krzyczy, ale równie często wtula się w nas i delikatnym głosikiem woła "mama"...czuję się w tych momentach niesamowicie wyróżniona i szczerze współczuję tym, którym nie jest dane być mamą...

Przytulam się do Mojego Ukochanego...znów Go WIDZĘ i jestem ciągle zakochana i spokojna.

Następny post będzie bardziej radosny...mam pomysł na prezent świąteczny dla Marysi:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wspomnienie lata

Cisza w domu. A to przecież sierpień, lata środek, i nie minęła jeszcze dwudziesta! Na nogach czuję kurz ostatnich kilku godzin. Zeg...