piątek, 22 listopada 2013

grudzień i kawa z cynamonem...

Uwielbiam grudzień i kawę z cynamonem...:)

Znów do tego wracam. Za oknem mglisty i mokry listopad, a ja już wypatruję śnieżnej bieli i świątecznych dekoracji, niemal czuję wkoło aromat pomarańczy, cynamonu i pierników.
Uległam - ze słabo ukrywaną ochotą - błaganiom Marysi o włączenie Last Christmas - jej najukochańszej piosenki. Zachwycona. Miała niespełna rok, kiedy ta i Chris Rea "Driving home for Christmas" leciały u nas w domu na okrągło, a Ona kołysała się na siedząco jeszcze, albo w naszych ramionach i wyciągała rytmicznie rączki do góry. Cudo:)

Pomyślałam sobie, że koniecznie muszę ten nastrój przenieść i tutaj:) Ach, jakbym chciała mieć więcej czasu i oddechu na przygotowywanie dekoracji, zdobienie domu, ganku, okien, pokoi...W sieci trafiam na tak piękne inspiracje, zdjęcia wnętrz...aż mnie ściska w środku:) Napawam się nimi i choć odrobinę pragnę uszczknąć i do naszego domku.

Zacznę od Adwentu i związanego z nim kalendarza, na który zachorowałam w tym roku! Marysia ma już 4,5 roku, a to myślę dobry moment na uświadomienie Jej czym jest czas oczekiwania na Boże Narodzenie:) B. planuje jeździć z Nią na roraty, a ja planuję zrobić 24 maleńkie pudełeczka z zadaniami i mini łakociami w środku - do otwierania po 1 każdego dnia Adwentu.

www.czarnabiedronka.blogspot.com

 blog.mimiphotography.pl


elle.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...