czwartek, 28 listopada 2013

Powiem szczerze, że wczoraj miałam okropnego doła, jakaś taka macierzyńsko-egzystencjalna rozpacz. A wiadomo, że jak się ma doła, to każdy powód, najczęściej wymyślony i wyolbrzymiony, jest dobry, żeby z dołka nie wyjść. Więc w pewnym momencie chciałam nawet zablokować bloga, schować się po prostu, bo jest jakiś chaotyczny, raz piszę o frustracjach maminych, raz o dekoracjach, ozdobach, innym razem wspominam, wyciągam coś z przeszłości...

Oj, muszę przerwać, bo Jasiu jeździ po klawiaturze autem i rozmawia z ikoną chomika na pulpicie....wrócę:)

Wracam dopiero dziś (piątek), zapracowana i w dużo lepszym nastroju:)  Co do chaosu panującego na moim blogu, no fakt, wrzucam do niego jak do worka moje myśli, nastroje, inspiracje, przemyślenia. A ponieważ ja sama jestem ostatnio zdecydowanie zakręcona, zbyt nerwowa, wybuchowa, zmienna, więc nie inny może być mój blog.
To nie jego wina.
:) Nic nie poradzę. Będę pisać, bo to dla mnie, bo lubię bo taka jestem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"wyjdź ze mną na deszcz"

"wyjdź ze mną na deszcz" z płyty "Mój dom", Kortez Od kilku dni chodzę, jak zaczarowana. Zresztą, nie tylko ja.....