poniedziałek, 9 grudnia 2013

świąteczne dekoracje

Uwielbiam grudzień....ach, już to pisałam:) Nic nie poradzę...uwielbiam i już!
Jestem grudniowym Strzelcem, zakochanym w prawdziwej zimie - po dwóch takich przeżytych w Górach Skalistych - z mrozem, słońcem, mnóstwem białego idealnego śniegu, z Christmas songs i kakao z chili, koniecznie w klasycznym white coffee mug :)

Jako dziecko przez większość grudnia chodziłam z bratem na roraty, ale nie te popołudniowe, nasze rozpoczynały się o 6:30! Maszerowaliśmy z lampionem z papieru, i z tornistrami, bo prosto z kościoła szliśmy do szkoły. Nie zapomnę tego, jak wraz ze mną budził się dzień, mróz szczypał w nos, ale mnie wypełniała duma i zaspane trochę podekscytowanie. Adwentowe oczekiwanie na Boże Narodzenie:)
Dziś bardzo mi tego brakuje. Tej tradycji, wyrzeczeń, ustanawiania i dotrzymywania postanowień. Poszczenia. Teraz, w świecie dorosłych, wszystko jest takie oczywiste i przewidywalne... Nawet prezenty:) Choć co roku obiecuję sobie, że tym razem zrobimy sobie z B. niespodzianki:) Co roku się nie udaje. 
Nawet mam kilka pomysłów na ten rok, ale dzięki mnie i stłuczce mojego autorstwa i winy w zeszłym tygodniu, jesteśmy lżejsi o kilkaset złotych, więc...
Ach, jakoś tak zbyt twardo przeszłam od rozmarzonego grudnia do uszczerbku na zniżce OC....brrrr.....

Rewind i znów jestem w świątecznym klimacie...podobnie jak pokoje naszych Bąbelków:)

Jasiowe okno



I pokój Marysi
I


I jeszcze moja radosna twórczość - DIY cotton balls!
Zafascynowały mnie, zwłaszcza u Ateny
Z tym, że od początku miałam do nich dwie osobiste uwagi: zupełnie niepotrzebna mi była wersja świecąca, a po drugie - zdecydowanie cena, zwłaszcza...hmmm....w tym roku...
Postanowiłam pobawić się w zrobienie podobnych własnoręcznie:)



2 komentarze:

  1. Pięknie przystroiłaś dzieciakom okna!
    I zgadzam się w 100%, że zarówno cana, jak i lampki w kulkach są.... hmmmm... Zastanawiające ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. prawda?:) duuużo bardziej podobają mi się bez lampek. A moje cotton balls to kulki steropianowe owinięte białą włóczką, czyli kilkanaście zł:)
    a dzieci zachwycone światełkami, wiem, że to za wcześnie, ale co ja poradzę...

    OdpowiedzUsuń

"wyjdź ze mną na deszcz"

"wyjdź ze mną na deszcz" z płyty "Mój dom", Kortez Od kilku dni chodzę, jak zaczarowana. Zresztą, nie tylko ja.....