czwartek, 27 marca 2014

nowy dzień, dobry dzień...

Wyspałam się dzisiaj!
Fakt bardzo warty zanotowania:)
Naprawdę się wyspałam. Nie pamiętam kiedy ostatnio udało nam się przespać całą noc razem w tym samym i to własnym sypialnianym łóżku:) Bez przerywników.
Ani Marysia, ani Janek nie przebudzili się ani razu. Nawet o 5 czy o 6 rano w całym domu zalegała cudowna poranna cisza.

Uśmiechając się do siebie wspominałam wczorajsze rozmowy z Agnieszką (Mamą Dwójeczki z małą różnicą wieku) oraz Paulą (Mamą odrobinę starszej Dwójeczki z równie małą różnicą wieku). Mówimy o tym samym, rozumiemy się bez słów, narzekamy, wzdychamy, ale na końcu ustalamy, że do szczęścia potrzeba nam tylko...żeby nic się nie zmieniło:) 
Ukochany Mąż, zdrowe dzieci, Miłość, Rodzina.

I właśnie z takim uśmiechem otworzyłam okno.
Rano trzeba otwierać okno!
Zwłaszcza teraz - wiosną - słychać świergoczące radośnie ptaki - cudownie!

Tak dobrze zaczął się dla mnie dzisiejszy dzień:)
Słońce niestety znowu się schowało, termometr wskazuje słabe +4 stopnie C.
Ale ja już wypatruję ciepła i...kolejnej podróży:)
Właśnie wydrukowałam sobie plan lotów z lotniska w Poznaniu i Wrocławiu - może rzucimy z B. monetą?
Weekend we dwoje...mmm...Barcelona czy Szkocja?:)







1 komentarz:

  1. Piękne są wiosenne poranki, ja tez otwieram okno i slucham tych radosnych treli w różnych taktach :) wspaniale moc tak rzucic moneta i poleciec :)

    OdpowiedzUsuń

"wyjdź ze mną na deszcz"

"wyjdź ze mną na deszcz" z płyty "Mój dom", Kortez Od kilku dni chodzę, jak zaczarowana. Zresztą, nie tylko ja.....