poniedziałek, 9 czerwca 2014

dietetycznie cd.:)

Rozpoczynam drugi tydzień walki z nadmiarem pulchności:)
Biegamy z Sąsiadką, idzie nam coraz lepiej! W sobotę o 8 rano - rower.
Waga drgnęła w dół. No ale minął dopiero tydzień.
Co prawda w tą samą sobotę zjadłam przepyszną ilość grillowanych skrzydełek, ale nie można się tak całkowicie zamartwiać.
Tym bardziej, że mój najukochańszy na świecie Mąż patrzy na mnie ostatnio z większym, niż zwykle zachwytem:)
Mobilizacja trwa. Dziś sok pomidorowy, jogurt z pestkami dyni, zupa pomidorowa na obiad.
A na kolację prawdziwa kanapka z ciemnego pieczywa! 
Rarytasik:)


P.S. Stan na dzień 21.06 - dieta hmmm..zawieszona...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...