piątek. zwykły piątek
może też być i wtorek, przed weekendem trwającym pięć dni
komentarz niepotrzebny. wszyscy kochamy go tak samo
uwielbiam właśnie ten zwykły, bez wielkich planów, w domu
bo kiedy w pracy, przy wydruku faktury, zamiast "wyświetlić wygenerowany dokument" widzę na monitorze "wyświetlić zdenerwowany dokument"
a potem śni mi się tsunami we własnym salonie, wpadająca woda przez największe okno, a z nią poduszka siedziskowa w skórze CREAM i sofa, cała, w tej wodzie, zalewa nam dom
a potem martwię się o zamówienia na te sofy i przeliczam przez sen, ile będą miały kalorii
zaczynam wątpić we własne umiejętności pracy w stresie i pod presją czasu.
otwieram plik i za moment nie pamiętam, po co go otworzyłam.
tak, to właśnie tę formułkę wpisuje się w cv i ta umiejętność jest ceniona i podkreślana w ofertach pracy. to ona należy do tych najbardziej pożądanych przez pracodawcę.
stres i presja czasu. stres i presja czasu.
a jeszcze potem przychodzi wiatr
wiatr
przewraca
zmienia
przewiewa
miesza
zamyka
zabiera
przenosi
owiewa
burzy
oddaje
popycha
przynosi
otwiera
daje
niech wieje
wtorek, 30 kwietnia 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Mój blog. Nasze podróże. Już ponad 10 lat temu, tu, na tym blogu, pisałam o Montanie. Potem o Szwajcarii, Włoszech, Karkonoszach i własnym...
-
Człowiek tak ma, że chciałby po sobie coś zostawić. Ślad, dowód, powód do wspomnienia. W różnych momentach życia to za nim chodzi, a z pewno...
-
rano tory zamknięte czekam trójka piosenka dnia Jessie Ware say you love me to my face I need it more than your embrace ...
Wind of change :-) Powodzenia Aniu
OdpowiedzUsuńwiesz że ja bardzo mocno trzymam kciuki :-)
Dziękuję Kochana😘
Usuń