sobota, 10 października 2015

Liebster Award

Co za weekend!
Nie wiem, od czego zacząć, bo to same przyjemności:)



Pierwsza - nominacja od Doroty - Liebster Award. Wyróżnienie to przyznawane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę":) Dorotko bardzo Ci dziękuję i zaraz odpowiem na Twoje pytania. Zaraz potem - zgodnie z zasadami - nominuję kolejne 11 blogów i ich Właścicielkom/Właścicielom zadam moje 11 pytań:)

Poniżej pytania Doroty i moje odpowiedzi:


1. Do czego potrzebny jest Ci blog?
Na początku był odskocznią, miejscem, gdzie mogłam zrobić coś dla siebie, co - choć pozornie - nie było związane z dziećmi:) Z czasem stał się miejscem wyjątkowych spotkań:) Umożliwia mi "wyżycie się" pisarskie, co z głowy, to na bloga:)

2. Posty planujesz czy powstają spontanicznie?
Najczęściej spontanicznie:) Często też, pod wpływem tego, co widzę, usłyszę, a z pewnością tego, co poczuję, zapisuję hasło, myśl, a potem ""rozgaduję się" o tym w poście.
 
3. Z czego jesteś najbardziej zadowolona na blogu?
Oj, najbardziej z tego, że po prostu jest, że mogę pisać, o sobie i już nie tylko dla mnie:)
 
4. Wolisz filmy czy zdjęcia?
Wybieram zdjęcia, a do nich muzykę filmową:)
 
5.  Idealne czy ręcznie robione?
Ręcznie robione, a jeśli przypadkiem to moje, to na pewno nie idealne:) Ale nie to jest najważniejsze, prawda?:)
 
6. Trendy to coś czym się przejmujesz?
Zazwyczaj nie do twarzy mi w trendach:)
 
7. Jesteś ranny ptaszek czy nocny marek ?
Przez ostatnie sześć lat jestem i jednym i drugim:)
 
8. Co przeważa w Twoim życiu - plan czy spontan
ha ha:) Uwielbiam planować, ale najczęściej na planowaniu się kończy i przeważa tu i teraz i od razu:)
 
9. Robisz listy - to do?
Właśnie te listy tak lubię:) Zapisane, to prawie zrobione. A jeśli nie uda się zrobić, można zapisać jeszcze raz, na nowej liście:)
 
10. Co Cię uszczęśliwia?
Poza Rodzinką? Muzyka - bo wtedy zdaję sobie sprawę ze szczęścia, jakie mam dzięki Nim. Podróże z Nimi. Pisanie - o sobie dla mnie:)
 
11. Czy masz już plany na wakacje?
Włochy, camping, ścieżki pachnące bazylią, pomidorami i czosnkiem.
 
Już koniec? Tak miło się odpowiadało:)
Jeszcze raz dziękuję. A to nie koniec przyjemności!
 
Nominowane Osoby i ich blogi - mam nadzieję, że dacie się porwać i zaprosić do zabawy:)
 
Agnieszka z http://domnaprzedmiesciach.blogspot.com/ - mam nadzieję, że dasz radę z kolejnymi odpowiedziami:)
GiZa z http://czterykatyipiespiaty.blogspot.com/ - wiem, wiem, że byłam nominowana przez Ciebie, ale minęło sporo czasu, a poza tym...jestem ciekawa, co tam u Ciebie:)
i http://byciemamadladawida.blogspot.com/ - bo jest ze mną od początku:)
 
A moje pytania?
1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
2. Od czego zaczynasz dzień?
3. Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
4. All inclusive czy podróż bocznymi drogami?
5. Blogi kulinarne - pokusa czy inspiracja?
6. Zawsze sałatka czy czasem frytki?
7. Gdyby można było wybrać, być może ponownie, lepiej być pracownikiem, czy pracodawcą?
8. Dokąd pojechałabyś na weekend, tak od razu, bez wahania?
9. Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?
10. Do czego masz słabość?
11. Jak długo potrafisz wytrzymać bez internetu?
 
 
Ufff....przyznam, że trochę mi to zajęło. Przyznam również, że leciutko przymrużam oko, gdy zadaję pytania i zachęcam do zabawy, bo zdaję sobie sprawę z pewnych trudności, jakie mogą z nominacji wyniknąć. Sama się z takimi spotkałam, gdy nominowano mnie po raz pierwszy - brakowało mi czasu oraz - nie miałam wtedy tylu blogowych Przyjaciół! Z drugiej jednak strony, właśnie dzięki nominacji od GiZy poznałam DorotęKamilę, Hankę, i Mamę z Dużego Domu:)
 
Pozdrawiam i już zapraszam na post o dzisiejszym cudownym dniu, sam na sam z moim ukochanym i wspólnej wędrówce na Śnieżkę, a post już jutro:)
 


 

magia za oknem

 



dzień dobry!
dziś nikt mnie nie budzi
podnoszę rolety i widzę cudo
jestem w raju!

słońce podkręca złoto liści
nie słychać nic, prócz ptaków i chrzęszczenia kamieni pod stopami kogoś na dworze
burczy mi w brzuchu
ale dziś to ja czekam na śniadanie

na co mam ochotę...?
dziś długi spacer przed nami
szlaki, ścieżki i szczyty
przełęcze, doliny i góry

magia za oknem wzywa
idziemy!





czwartek, 8 października 2015

let's take a walk... z dedykacją:)

Zapraszam na spacer po Nowym Jorku - New York City

Ze specjalną dedykacją dla Ciebie, Apaczowa.
Wiem, że to nie Montana, ale żeby móc ją docenić, trzeba się czasem zapuścić aż do metropolii:)

Blossom Velvet Damson - post sponsorowany radością



Tak, radością! I radosnymi wspomnieniami:)
Sama Joanna z Green Canoe, przypadkiem, poprosiła o zdjęcie naszego fotela - musiał więc powstać o nim mały post:)

W roli głównej - fotel Pendolino recliner (z rozmysłem omijam polską wersję językową nazwy tego typu fotela, zboczenie zawodowe) w tkaninie Blossom Velvet Damson. Ze starej kolekcji M&S.
Mam przyjemność pracować w fabryce mebli tapicerowanych, napatrzeć się, posiedzieć, podotykać pięknych tkanin i samych mebli. Z zazdrością patrzę na pracę szwaczek i tapicerów i cuda, jakie wychodzą spod ich rąk. Ja sobie kilkam w klawiaturę, urządzam pogaduszki z klientami, a oni potrafią zrobić fotel!
I taki właśnie dostałam w prezencie ślubnym, rozkładany, milusi, przytulny. To na nim przysypiałam czekając na przyjście na świat naszego synka, jego wybieram na wieczory z dobrym filmem i lampką wina. Wydawało nam się, że nie będzie pasował do nowego wnętrza naszego domu, ale wędruje z nami już ponad siedem lat i trudno mi sobie wyobrazić ewentualne rozstanie:)

Ach, przypadki potrafią być takie miłe!:)



środa, 7 października 2015

portal pisarski



moja pisarska nieśmiałość całkiem niedawno ustąpiła miejsca maleńkiej odwadze
nie łudzę się, że zostanę poetką, pisarką, królową księgarń
prędzej wygrałabym w totka:)
raczej stoję na początku takiej drogi, jak na zdjęciu powyżej
i będę ją pokonywać tip-top-kami...
ale nieraz wystarczy jeden szczery czytelnik, jedna opinia lub krytyka
albo mina mojego B. i jego "mocne!" po przeczytaniu kilku wersów z Pogranicza
czyli strefy chwytów dozwolonych -
a moje serce rośnie! jestem dumna i chce mi się pisać więcej

z Pograniczem spotkałam się właśnie na Portalu Pisarskim
pomyślałam - czemu by nie spróbować? nauczyć się czegoś więcej
ośmielić się i wyjąć z szuflady
a raczej z mojego bloga, bo większość "artykułów", które upubliczniłam na Portalu pochodzi właśnie stąd:)
pokazać i pokornie poczekać na wskazówki, rady i poklepanie po plecach

każde pokazane na forum słowo, to nadal debiut
ale gdy umieszczone je na półce pt. "poezja - dolna półka" - no, sami rozumiecie:)
do poezji mi, owszem, daleko, stąd - dla takich, jak ja, utworzono zgrabny zakątek pt. Pogranicze
utwory mogą być komentowane przez innych użytkowników Portalu
szczęście moje, że do tej pory nie spotkała mnie miażdżąca krytyka
wręcz przeciwnie:)

moje milion kawałków, których nie ma na blogu, do przeczytania tutaj - zapraszam:)

a jeśli droga, dokądkolwiek, miałaby być tak ubarwiona
to ja nie mam nic przeciwko...

poniedziałek, 5 października 2015

kasztany na dworcowej



świeży poranek
piękna muzyka
nowy dzień
nowa szansa

czasem wystarczy mi wyjechać po bułki do geesowskiego
i plastry żółtego sera z dziurami
promienie obudzonego już słońca
i kilkadziesiąt par skrzydeł nad moją głową płynnie tworzących na niebie klucz
moje niebo
moje chwile

albo gdy zbieramy razem kasztany w alei na dworcowej
błyszczące brązowe
z małych rączek lądują w moim koszyku
wśród pisków zachwytu
najpiękniejszy i najszczerszy zachwyt na świecie

a gdy jadę rowerem wśród pól i brzóz
tak przed siebie po prostu
ze sobą jestem i za każdym razem odkrywam i odkurzam cudowne zakamarki swoich myśli
wspomnień
i ściska mnie w środku chęć zapisania, nazwania wszystkich tych odczuć
przypominają mi się popołudnia z dzieciństwa, kiedy każda książka była jak zaczarowany ogród
za każdym razem byłam główną bohaterką a on księciem z każdej tej bajki
Anią z Zielonego Wzgórza
Emilką z Księżycowego Nowiu
z zaskoczeniem odkrywam w sobie dawną zdolność widzenia
uchwycenia obrazów i odgłosów

chciałoby się zawsze mieć przy sobie aparat
ołówek kartkę dyktafon

ale nie trzeba
czasem wystarczy po prostu być
nacieszyć się tą chwilą
oddychać nią
w tym jedynym momencie
nie chcieć tworzyć przyszłości, pośpiesznie zapisywać, uwieczniać
nie
czasem wystarczy po prostu być
czy życie nie jest piękne?






poniedziałek, 28 września 2015

nacieszam



pachnie mi jesienią
jak można jej nie lubić?
szumi wesoło, gdy jadę do pracy lipową aleją
promienie słońca grają w ciuciubabkę, chowając się co chwilę między liśćmi drzew
nucę obowiązkową o tej porze roku ścieżkę dźwiękową z serialu Providence
moja jesień od lat brzmi kolorami Providence

na blogach ulubionych niemal odświętne dekoracje, aromatyczne posty, kuszące zdjęcia
mam swoje ukochane, znajome zakątki, do których zaglądam często i nacieszam wzrok obrazami, a myśli słowami Waszymi
wiem, że nie jestem sama -
pomimo przepastnych odległości we wszystkich możliwych wymiarach
wiem, że jesteście, niesamowite
bo i ja z ciekawością czekam, otwieram, czytam i tam jestem
w Waszych światach przez chwilę
co prawda wolałabym mieć Was bliżej
Niektóre:)
bo Niektórą mam nawet całkiem blisko:)
przysiąść przy stole z mchem i białymi mini dyniami
i nie przejmować się, że znowu na nie moda
są śliczne i wszędzie
co z tego?
czy nie jest lżej nie przejmować się i nie brać aż tak bardzo na serio?
wypić kawę z cynamonem
porozmawiać
i wyjąć baterie z zegara




dziś nad ranem w piżamach patrzyliśmy na księżyc czerwony
szorstki zaspany policzek
ukochany taki
całowałam niemal już przez sen
i przez sen się uśmiechałam
mówiłam, że będzie dobrze:)