poniedziałek, 27 stycznia 2014

CUD NARODZIN

Z ogromnym napięciem oczekiwałam dziś na wieści o narodzinach NINY - siostrzenicy mojego Męża:)
Nareszcie jest!
Dzielna Mama walczyła dość długo, nie znam jeszcze szczegółów, ale tak bardzo się martwiłam, że aż się wzruszyłam na sam koniec:)
Oczywiście cały dzień wspominam narodziny naszych Iskierek, ich przyjście na świat.
Kocham Je nad życie!

Gratuluję Kochane Dziewczyny i Tato!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...