czwartek, 1 września 2016

nasze trasy




tik tak
tik tak
niby wolno te wskazówki spacerują
niby ciągle i od nowa wkoło i nudną już trasą
ale ja za nimi nijak nadążyć nie mogę
i nawet już się nie staram
i nie cierpię przez to ani trochę
nie wzdycham
no, powiedzmy, że duuuużo rzadziej


nie piszę, bo musiałabym usiąść
a tyle spraw równie przyjemnych czeka i kusi
a dotknąć je mogę od zaraz i już


ciepłe od słońca schody i ganek pod moimi stopami
świeży chleb z ziarnami to nic że bez masła
pachnące wilgotną zielenią powietrze gdy przejeżdżam na rowerze obok lasu
grillowaną karkówką też to powietrze pachnie czasami
ślinkę z muszką co mi wpadła przypadkiem przełykam
i jadę


i cieszę się jak dziecko na pewien weekend we dwoje
wracamy do Sowiej Doliny !
z planem na przejechanie sinusoidą górskich szos na rowerze - to ty
z planem na nic nie robienie - to ja
cały dzień nic nie robienia
czy ja to jeszcze potrafię??
popatrzę na góry
popatrzę na chmury
dokończę dopiszę odpiszę doczytam
potęsknię za dziećmi
zrobię dziesiątki zdjęć


a potem usiądziemy na tej drewnianej ławce z widokiem na ciszę
z kawą i rozmową bez słów
ze spokojem
bo przy Tobie ten spokój mam i kocham
i trasy kolejne co przed nami pokonamy
te pod górkę i z górki
pod słońce i pod wiatr
niejedną
każdą


bo ja tą każdą właśnie to z tobą bym chciała
ciągle i od nowa













7 komentarzy:

  1. Pięknie piszesz. Wpadam tutaj i zawsze wychodze taka "lekka" .
    Pisz kobieto pisz jak najczesciej i pokonuj te km :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak taki komentarz buduje, jak pomaga rozwinąć skrzydła, jaką jest nagrodą!:) Dziękuję:) Będę pisać.

      Usuń
  2. Cieszę się, że weszłam na Twój post-wiersz wieczorem gdy wokół mnie już cicho i mogłam bez pośpiechu go przeczytać. Znalazłam w tym ogromną przyjemność na koniec pracowitego dnia. Pięknie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że mogłam tę odrobinę przyjemności Ci przynieść:) uściski:)

      Usuń
  3. I mnie się marzy coś takiego, nicnieobiący wyjazd dokądkolwiek, ale chwilowo jest tak bardzo nierealne... że aż marzyc nie mam śmiałości ;), ale może i ja kiedyś doznam takiego oddechu "od" bo wiadomo, ze każdemu jest potrzebny :)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trzeba się odważyć:) Zaplanować i spróbować. A gdy raz się zakosztuje, chce się do tego wracać:) U nas tak było.

      Usuń
  4. No i nie ma to jak taki wyjazd i zostawienie codzienności gdzieś z tyłu za sobą. Nic tak nie regeneruje:)

    OdpowiedzUsuń

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...