wtorek, 17 maja 2016

nic zwyczajnego





dziś o moich i naszych niezwyczajnościach
o dniach pozornie szaro kolejnych
o Osobach pozornie tylko z sąsiedztwa




po spotkaniach z Dorotką z Przedmieść, nareszcie udało się jednocześnie mieć i dzieci zdrowe i popołudnie obustronnie niezaplanowane z Anią, autorką bloga MamAnka.pl - więc odwiedziła nas ze swoją Rodzinką
Ania i ja jesteśmy najpierw mamami, potem sąsiadkami (mieszkamy na końcach te samej mieściny, ale - biorąc pod uwagę to, że poznałyśmy się dzięki naszym blogom - odległość tych kilku kilometrów właściwie się nie liczy) a zaraz dalej autorkami blogów
zaraz... jesteśmy przede wszystkim super kobietami! już dawno ustaliłyśmy, że Anie są naj:)
w każdym razie znamy się od paru lat, choć obie mamy wrażenie, że dużo dłużej:)
zdjęć ze spotkania oczywiście nie ma, bo tyle było sobie do powiedzenia, dzieci do przytulenia i łakoci do zjedzenia (przez nasze dzieci oczywiście), że czasu i tak zabrakło
Szymona "starszość", Jagódki uśmiech a Frania oczy do teraz mam w pamięci:) Słodziaki niesamowite! (wiem, Aniu, że kiwasz teraz głową w ten swój szczególny sposób:) )


dostałam od Ani książkę Michała Rusinka "Nic zwyczajnego o Wisławie Szymborskiej" z cudowną dedykacją, napisaną przez Anię specjalnie dla mnie
pozwolę ją sobie tutaj umieścić, żal zostawiać tylko dla siebie, takie piękne i mądre słowa...


"...z życzeniami
dystansu do rzeczy
pozornie ważnych
i zachwytu
nad ułamkami
dnia codziennego"



cudowne, prawda? wracam i wracać do tej pierwszej strony będę często
czytam, uśmiecham się, półprzysiadam na krześle i poznaję
dziękuję Aniu!
również za pyszne ciasteczka...


PS. Pozdrawiam naszych Mężów - byli, byli, są cały czas, mimo, że tak rzadko wspominani wprost












co poza tym u nas?
sama nie mogę uwierzyć, że dzień za dniem mija tak szybko
wieczór pojawia się niemal po obiedzie! a my obiadki jemy dość wcześnie...
zanim się dobrze zorientuję, nacieszę po powrocie z pracy i zrobieniu najpotrzebniejszych czynności - trzeba iść spać
większość potencjalnie wolnych popołudni ostatnich trzech tygodni mieliśmy zapełnione wizytami u lekarzy - z naszym Jankiem
historia długa i warta opisania, ale poświęcę temu osobny wpis za jakiś czas, kiedy - mam nadzieję - będziemy mogli cieszyć się pełnią wyczekiwanych efektów
w każdym razie nic złego się nie dzieje, ale idealnie nie jest
Jaśko wymaga specjalnej diety, dlatego staję na rzęsach i na uszach i staram się jeszcze mocniej o to, żebyśmy wszyscy jedli zdrowo, prosto a bogato
bo u nas, jak u Muszkieterów, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego
skoro jedno z nas ma nie jeść białego chleba, nikt go nie je
ksylitol lub ewentualnie brązowy cukier, soki wyciskane z owoców, naturalne słodkości?
wszyscy chętni
ciekawość nowych smaków na początku naszych zmagań z Jaśkową dietą ogarnęła również Marysię
domowe lody z jogurtu naturalnego wyparły "gotowce" ze sklepu
słowo dieta może i brzmi groźnie, bo kojarzy się zazwyczaj z odchudzaniem
u nas jest wręcz odwrotnie, dieta Janka musi łączyć usprawnienie pracy jelit, a jednocześnie pomóc mu wreszcie odbić się od 3 centyla...nabrać masy!
tak więc mama, czyli ja, wkładam serce całe w rodzinnego gotowanie
a kiedy widzę, że waga drgnęła, że drgnął apetyt - rośnie to moje serce
koło się szczęśliwie zamyka




a swoją drogą, szkoda, że nie ma sposobu na przekazywanie własnych nadmiarów dziecku:)
moje plus pięć z rozkoszą oddałabym Jankowi:)
na dobry początek:)









czasem stęknę, zatęsknię, pomarudzę
czasem powiem na głos, że jestem zła
zamarzę o cichości
ale tak na krótko
bo tak naprawdę kocham te nasze zwyczajności
codzienności
w których dostrzegam niezwykłość
słysząc o nieszczęściach innych, widząc fochy i dziwactwa jeszcze innych
zbieram nasze ułamki dnia codziennego
te bardzo ważne
zdmuchuję z nich okruszki ulotności spraw pozornie ważniejszych
i zachwycam się
zwyczajnie tak
niezwyczajnością naszego teraz







3 komentarze:

  1. Kiwam, kiwam tą głową, oj kiwam ;)
    Wciąż mi za mało tych naszych spotkań, Aniu. Wciąż czasu brakuje, wciąż coś... Na szczęście udało się, choć na chwilę :) Wypatruję już kolejnego!
    A ciacho było PRZEpyszne! Poproszę przepis na fb :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis prześlę, a sama poproszę o ten na Twoje ciasteczka:)

      Usuń

wspomnienie lata

Cisza w domu. A to przecież sierpień, lata środek, i nie minęła jeszcze dwudziesta! Na nogach czuję kurz ostatnich kilku godzin. Zeg...