poniedziałek, 1 września 2014

coś się kończy, coś zaczyna...

Dla nas nowy rok szkolno przedszkolny zaczyna się jutro.
Dziś - mimo, że z całych sił nie chciałam tak tego nazywać - pożegnaliśmy się z naszą Nianią, ciocią Olą, opiekunką Janka. Ciocia pojawiła się w naszej rodzinie dwa lata temu, gdy ja wróciłam do pracy i skończyły się wakacje.
Pozostanie w niej już na zawsze. Taką mam nadzieję.
Mamy szczęście, że na siebie trafiliśmy.
Janek szybko ciocię polubił, a z czasem i pokochał.

Za oknem pada, zrobiło się wyjątkowo nostalgicznie.
A w moim sercu jakiś żal za nieodwracalnym.
Zamykam mimowolnie pewne drzwi. 
Na głos mówię, że to nie pożegnanie, że niewiele się zmieni.
Ale w środku ciężko. Pod powieką szczypie łza.



Trochę się boję. Zbyt krótkich nocy i zbyt krótkich dni.
Niepotrzebnych nerwów, zmęczenia.
Ale przecież nie musi tak być.
Grunt, to dobre, pozytywne, spokojne nastawienie.
Nic na siłę, nie wszystko da się wymusić i przeskoczyć.
Myślę o dzieciach.
 Dla Janka to może też nie będą łatwe dni. I właśnie my - rodzice - mamy mu ten czas ocieplić.
Przez ostatnie miesiące udało mi się wygospodarować więcej czasu dla siebie, marzenia ubieram w słowa, nakreślam je w swojej głowie. Jeszcze nie tak dawno nie miałam siły na uświadomienie sobie, że to wszystko we mnie drzemie, czeka cierpliwie.
Teraz już wiem, przypomniałam sobie, że spełnienie się niektórych marzeń wymaga zaangażowania i wyrzeczeń. Moje - o Nim, Rodzinie, Dzieciach - spełnia się.
Po tym przyjdą inne, zbudowane na mocnym fundamencie Spokoju.

No i mogę pisać.
Nie wiem, czy to kwestia znaku zodiaku - może Strzelce tak właśnie mają - nadmiar - wydawałoby się - myśli, przemyśleń, świadomości, wrażliwości.
Nie do uciszenia, czy schowania do szuflady.
Uwielbiam porządkowanie ich, chociażby poprzez ten blog. 
Napisane, nazwane, jest mi lepiej. 
Głowę podnoszę wyżej, przecież dam radę.

Pozdrawiam wyjątkowo serdecznie Was - jeśli to czytacie. 
Zwłaszcza Anię Mamankę - swoim mailem sprawiłaś mi ogromną radość i zmobilizowałaś jeszcze bardziej do pisania. Dziękuję:) W wolnej chwili zapraszam Cię do przeczytania Chwil bezcennych, zwłaszcza postów z 2012 roku - pośmiejesz się:)

Pozdrawiam również Asię - jeśli tutaj dotarłaś:) Dzięki za wczorajsze spontaniczne popołudnie:)

Achhh.... już mi lepiej:)

1 komentarz:

  1. :) :* Dziękuję, ja również pozdrawiam!
    Bardzo lubię Cię czytać. Ubierasz w słowa wiele moich myśli. Jakbyś siedziała w mojej głowie - mam się bać? ;)
    Tak niedaleko mamy do siebie, że rzeczywiście musimy pomyśleć o spotkaniu.

    OdpowiedzUsuń

wspomnienie lata

Cisza w domu. A to przecież sierpień, lata środek, i nie minęła jeszcze dwudziesta! Na nogach czuję kurz ostatnich kilku godzin. Zeg...