piątek, 5 lutego 2016

milion kawałków

znalazłam niedawno
napisałam jeszcze dawniej
kiedyś opublikowałam go nawet, ale szybko schowałam, bo wydał mi się taki smutny
dziś smutno mi nie jest
a wiersz, to tylko ślad
 
 

w poprzednim życiu
na kolanach zbierałam z podłogi
we łzach rozmyte
kawałki
milion ich
 serca mojego które pękło
trochę pojedynczo, trochę garściami
chaotycznie
żeby żadnego nie zgubić

jak je skleić wtedy nie wiedziałam
 
 
czy to ja stałam wtedy obok i patrzyłam
 bezgłośnie niemocna
w klinicznej ciszy
w bezruchu
beze mnie

 nie mogłam zatrzymać wskazówek
ani obrazów
przesuwałam się popchnięta kolejnym dniem
to niemożliwe
zebrać ten milion
ułożyć jeszcze raz
i gdzie
bo tego miejsca już nie ma
mnie już nie było



uzbierałam
sklejone brzegi wyczuwam jeszcze
gdy ta piosenka leci
i gdy album w rękach trzymam

wtedy czuję
wspomnienie poprzedniego życia
z niedowierzaniem
to tchnienie małe
westchnienie
i już


 tak mocno moje milion kawałków teraz czuje
milionem bije
milionem kocha
bezpieczne

spokój

nie puść mnie nigdy


 


2 komentarze:

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...