niedziela, 18 stycznia 2015

taki life

Do września jeszcze daleko, ale ja znam swoje tempo wprowadzania zmian,
dlatego już nastrajam się i poszukuję


nasza mała Córeczka będzie uczennicą!
Szkolna ławka, bo w te dywaniki i zabawę do końca nie wierzę,
tornister, zeszyty...
Nie martwię się o to, czy będzie gotowa mentalnie...

(tu nastąpiła... trzecia przerwa od początku pisania tego posta, przerwa na rozdzielanie dzieci,
pomimo wcześniejszego zapobiegawczego zapewnienia sobie potencjalnej ciszy, czyli Im interesującego zajęcia....rysowanie z szablonami, budowanie drogi z drewnianych klocków)


piiiii!!!!
no niestety, miał być piękny, bladoróżowy post, taki z szarościami,
z inspiracjami,
moją wizją przyszłego pokoju nauki i drugiego pokoju zabawy i spania,
ale nie, kolejny raz nie jest mi dane napisać choć paru spokojnych, ładnych zdań,
nie mogę spędzić kilkunastu minut bez konfliktu, krzyku, nerwów i kar (w zawiasach)

za moich czasów....
naprawdę, zero bojaźni Bożej u Nich, jak ja to mówię....

a planowaliśmy przemeblowanie w pokoju Janka i Marysi,
u Niego miał być długi blat z dwoma miejscami do nauki
wzdłuż ściany z oknem,
bo w pokoju Marysi za nic nie mogłam ustawić biurka tak, żeby jako leworęczna miała wystarczająco dużo światła dziennego
w drugim pokoju miało stanąć łóżku piętrowe
takie, które potem można rozstawić na dwa osobne
i tak zasypiają razem

ale po tej akcji dochodzę do wniosku, że trzeba Ich zdecydowanie rozdzielać



hmmm...teraz bawią się w przedszkole
Córcia sprawdza obecność, a Synek odpowiada "jest" po każdym imieniu
radosna, zgodna zabawa
posprzątane, ułożone, rogi na główkach się chowają

a mi jeszcze para z nosa ucieka
serce wraca do spacerowego rytmu
kolację trzeba, i kąpiel, póki woda gorąca po popołudniowym grzaniu pompy
rachunki podliczyć, bo cała sterta już się uzbierała
paznokcie chciałam pomalować
i usiąść z "Rokiem w Prowansji"

i figa z makiem, a nie post ze zdjęciami pokoi jest
taki life

a zanim skończę pisać, Janek bordowym pisakiem "udekorował" ścianę w swoimi pokoju
mało artystycznie

taki life


PS. :) Ciąg dalszy wieczoru. Woda na pół łazienki, wyciśnięta z dwóch gąbek, prosto na podłogę. Poślizgnęłam się wyciągając Małego z wanny, cudem łapiąc równowagę. Kolacja niezjedzona, moje próby zaserwowania  czegoś zdrowego i treściwego poszły na marne.
Wnioski: pakuję do kontenerka wszystkie autka, jutro zero słodyczy i bajek, minusy na tablicy, a od dziś na śniadania i kolacje kanapki z nutellą, do oporu, aż poproszą o coś zdrowego, aż Im się znudzi.
Kocham Was ponad wszystko, wybaczam i od nowa próbuję....

PS.2. Jak zwykle po tym, jak napiszę, co myślę, podczas akcji, mam wyrzuty sumienia. Blog nie jest jednak jak dziennik, nie można tak wszystkiego z siebie napisać. Chodzi mi to głowie tak długo, aż czegoś z tym nie zrobię. Jest 22:00, Oni śpią, z noskami suchymi, bo katar męczy. Nawilżam, rozszczelniam okno, kropię amolem kołderki. Podnoszę z podłogi kolorowe klocki, i uśmiecham się do siebie. Przecież to minie. To, bo przyjdą inne atrakcje. Ale jestem Ich mamą, którą kochają pomimo wszystko i za wszystko. I to mnie najbardziej rozbraja i rozczula. Ta Ich miłość bezgraniczna i najszczersza na świecie. To co, że podniosłam głos i zabroniłam jeść słodyczy. Jutro przytulą się do mnie jak gdyby nic, bo Ich świat, to cały czas Mama i Tata. A Oni i Bartek, to cały mój...
Ja też szybko zapominam. Zapominam, że miałam być twarda, nieustępliwa, stanowcza. Kocham i tulę i zapewniam, że zawsze, w każdej chwili, całym sercem, całą sobą....
 

4 komentarze:

  1. Wesoło u Was ;)
    CO do urządzania - mam przeczucie, że i tak będzie pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu. No tak, wesoło. Nawet, gdy głos podniesiony i "groźny", wymieniamy z Bartkiem ukradkiem spojrzenia, uśmiechając się konspiracyjnie:) I jemu i mi trudno czasem uwierzyć, że to wszystko naprawdę się dzieje:) pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Najbardziej urzekł mnie zagłówek z trzeciego zdjęcia:) Jeśli zaś chodzi o taki całościowy klimat, to niezwykle podobają mi się takie pokoiki jak na przedostatnim zdjęciu:) Uściski Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu ale fajny czas przed Toba :-) planowanie, urzadzanie, radosc w oczach dziecka Trzymam kciuki i czekam na relacje :-)

    OdpowiedzUsuń

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...