czwartek, 3 marca 2016

odrywam cię od ziemi a z tobą cała ja

weszłam tylko na chwilę
bo zapomniałaś śniadaniówki
spóźniona już byłam
zaparkowałam w błocie
przez błoto przebiegałam, na obcasach i w jasnym płaszczu
pasy obok, radiowóz obok, a ja tak przez środek ulicy przed szkołą
biegnę
zwalniam przy drzwiach, żeby malca z tornistrem nie popchnąć przez mój pośpiech
jak trudno jest ten pośpiech zdążyć na czas stłamsić, wyhamować
i krztę stoickiego uśmiechu zaserwować dla niepoznaki
przecież i tak już jestem spóźniona
ale tym razem to siła wyższa, to nie zabrane śniadanie znaczy

no nic
weszłam tylko na chwilę
świetlica, duże okna, i ty
i wtedy widzę twoje oczka zaskoczone i szczęśliwe
moja córeńka...biegniesz do mnie, buzia ci się nie zamyka
cała ty
a pani za tobą kiwała dobrotliwie głową
jakby takich zapomnianych kanapek widziała już całe mnóstwo
i takich mam, co przeciąg robią
ale te oczka twoje i jak mi się na szyję rzuciłaś z radością szczerą
jakbyśmy się tydzień nie widziały, a nie piętnaście minut
mamusiu... wołasz i już cała jesteś moja
przytulam i tulę całą sobą
odrywam cię od ziemi a z tobą cała ja

jak ja cię kocham mocno i jaki dziś dzień miałam dobry
to nic, że spóźnienie, że błoto, że znowu
ja z tego dnia zapamiętam tylko ciebie
tylko ciebie zapamiętam z tego dnia

jak dobrze, że zapomniałaś śniadaniówki...





6 komentarzy:

  1. Piękne...
    Jak to dobrze czegoś kiedyś zapomnieć. A dzieci cieszą się tak, że...wszystko inne przestaje mieć znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sens macierzyństwa zaklęty w tej opowieści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to taki kolejny, zwykły dzień miał być:)

      Usuń
  3. Cudnie opisane niograniczone szczęście :-)

    OdpowiedzUsuń

speak softly love

PONIEDZIAŁEK 20 listopada Myślałam, że napiszę książkę. Wierzyłam w to, miałam nadzieję, czułam wręcz. Bzdury jakieś. Ani czasu...