środa, 8 października 2014

35+


 

No i proszę. Stało się. Jestem..hmm...jak to ująć...

...no kurczę właśnie nie taka znowu starsza, ani dojrzała!
Więc dlaczego leży przede mną aż 5 pudełek z witaminami, lekarstwami i suplementami diety!
W dodatku wszystkie wykupione na mnie na receptę, a nie z powodu jakiegoś mojego widzimisię.
Taki zestawy widywałam dotąd u mamy (choruje na cukrzycę, Jej zestaw ma swoją półkę w kuchni), babci i dziadka. Ja byłam ta zahartowana, odporna i zdrowa. I ta młoda!
Ciśnienie książkowe. Ciąże bez typowych dolegliwości. Ból głowy 2 razy w roku.
Zupełnie nie mam pamięci do nazw leków, nie mam w domu połowy apteki, kupujemy, gdy komuś coś dolega albo przed dłuższą podróżą, z czego większość się potem przeterminowuje.

Ok. Niedokrwistość, z której wyjść nie mogę, wycięte węzły ( po których pozostał naruszony nerw, boli i przeszkadza) - to bilans tego roku. 
Ale te kolorowe pudełka i rozpiska które tabletki, ile, kiedy, na czczo lub z piciem, rozpuścić, nie przegryzać....halo?

Dziwnie mi. 
hmmm...z drugiej strony...
Podobno mam się po nich lepiej czuć, a po jednym nawet poprawi mi się metabolizm. Czyli schudnę?:) (Internet od razu poszedł w ruch, sprawdzałam co z tym chudnięciem, niestety to sprawa bardzo indywidualna, jedni chudną, inni tyją. Ja z tych pierwszych będę oczywiście!)
Mocniejsze włosy i paznokcie, lepsza koncentracja.
Tylko ten jeden mam do końca życia już niby brać.
Tego mi było trzeba? Czyli to normalne w tym wieku?

35+
Brzmi zawsze lepiej od "czterdziestka się zbliża".
Chwilami tyko wydaje mi się, że to już całkiem sporo, ale potem pukam się w czoło:)
Nie dość, że to tylko liczby, to naprawdę czuję się, no, tak akurat! A właściwie całkiem młodo i całkiem sobą:)
Poza tym dzieci mnie odmładzają, co do zmarszczek - trzymam się wersji raz usłyszanej (jedyny pozytyw po takim pewnym z przeszłości) - każda zmarszczka u kobiety, to wspomnienie orgazmu...:)
A te kolorowe pudełka. To i tak mniej, niż wszystkie nie kupione i nie "zjedzone" przez poprzednie lata razem wzięte.
(bo kto pamięta, żeby wziąć codziennie all in one witaminkę lub rozmasować ampułkę na cellulit...
kupione - zatopione:) )
Przyjmę, że tego mi było trzeba. Ze to normalne. I że może to MÓJ CZAS, czas na moje potrzeby puka uradowany w okienko?:)




2 komentarze:

  1. Nie ma co się martwić U mnie za rok 40 Dbam o to co jem , uprawiam sport a przede wszystkim cieszę się życiem W nosie mam metryki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że jesteś!, inne rzeczy schodzą na drugi plan :)) serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń

that's all...

Wracałam dziś z pracy do domu całe pięćdziesiąt minut. Zazwyczaj wystarczy piętnaście. Korki, zamknięte przejazdy kolejowe, żużel, piąt...